Synology DS211j jest bardzo dobrym serwerem plików do zastosowań domowych. Jeszcze dwa, trzy lata temu o
takiej funkcjonalności można było tylko marzyć, a specyfikacja techniczna na podobnym poziomie dostępna była
tylko w kilkukrotnie droższych urządzeniach przeznaczonych do zastosowań profesjonalnych.
Lecz nie tylko szybki procesor sprawia, że serwer ten jest wart swojej ceny. Tutaj liczy się przede wszystkim
oprogramowanie, a Disk Station Manager poprzez swoją innowacyjność jest zdecydowanie najlepszym (w dniu tego testu) wielozadaniowym
systemem operacyjnym stosowanym w serwerach typu NAS. Można mieć różne odczucia na temat
jego obsługi. Część osób nadal będzie preferować tabelki znane z poprzednich wersji DSM, jednak dla większości będzie to
zdecydowanie krok na przód. Można to porównać z przeskokiem z Norton Commandera pod DOSem do Total Commandera pod Windows.
Naszym zdaniem to jest przyszłość i konkurencja będzie musiała się dostosować do tego trendu.
Ciągły rozwój sprzętu pozwala na zwiększanie możliwości oprogramowania. W tym urządzeniu Synology dodało w
standardowym oprogramowaniu Mail Station, czyli serwer poczty e-mail, który przedtem trzeba było instalować
dodatkowo ręcznie. Dzięki temu oraz pozostałym aplikacjom serwer jest wszechstronny i użyteczny. Do tego mamy
pewność, że oprogramowanie będzie nadal rozwijane i będą dodawane nowe funkcje, w ramach możliwości sprzętowych
oczywiście.
Wydajność urządzenia zadowoli większość użytkowników domowych, a możliwość zamontowania dwóch dysków twardych
zdecydowanie zmniejsza prawdopodobieństwo utraty ważnych danych (w przypadku zastosowania woluminu RAID 1). Cena
wynosząca w tej chwili około 750 złotych daje pełny obraz sytuacji i odpowiedź na pytanie dlaczego ten serwer tak
dobrze się sprzedaje. W tej chwili jest to jeden z najlepszych współczynników możliwości/cena na rynku.
Przed zakupem każdego serwera - oprócz rozważenia potrzeb i opłacalności - należy też
koniecznie sprawdzić listę kompatybilnych urządzeń, takich jak
dyski twarde, żeby po zakupie nie sprawić sobie niemiłej niespodzianki.