QNAP TS-239 Pro - test serwera NAS
Użytkowanie
Qnap TS-239 Pro jest bardzo starannie wykonany.
Poszczególne elementy obudowy są idealnie dopasowane. Nie znajdziemy tam szpar czy też niedoróbek.
Serwer prezentuje się adekwatnie do swojej ceny i tego
właśnie należało się spodziewać. Szuflady na dyski wysuwają się bez jakichkolwiek problemów a dzięki klamce łatwiej
jest wyczuć moment wpięcia portów zasilania i SATA. Jedyną rzeczą której brakuje, to dodatkowe otwory do przykręcenia
2,5” dysków twardych w zastosowanych kieszeniach, które można znaleźć w tańszym modelu TS-219P.
Do urządzenia można podłączyć monitor przez złącze VGA oraz klawiaturę poprzez USB. W ten sposób uzyskujemy
bezpośredni dostęp
do serwera i zainstalowanego w nim systemu Linux. Na ekranie podczas uruchamiania QNAP’a wyświetlany jest
proces bootowania komputerów z biosem produkcji AMI. Do biosu - pomimo szczerych chęci - nie udało nam się wejść.
System
nie reaguje na klawiaturę w trakcie procedur POST. Po zakończeniu sprawdzania sprzętu zaczyna uruchamiać
się system operacyjny, do którego po kilkudziesięciu sekundach możemy się zalogować i mieć pełny dostęp do systemu.
Osobom nie mającym do tej pory styczności z tego typu systemem zdecydowanie nie polecamy tego rodzaju zabaw.
Udostępnienie takiej możliwości ułatwia administrację systemem bez potrzeby zdalnego logowania.
Co ciekawe, zainstalowany Linux to specjalna kompilacja Ubuntu.
Procesor zastosowany w TS-239 Pro to znany już z droższych konstrukcji Intel Atom N270 taktowany częstotliwością
1,6 GHz. Ilość pamięci operacyjnej to 1 GB. Procesor bardzo dobrze sobie radzi z obsługą
operacji systemowych oraz z zainstalowanymi aplikacjami. Nawet przy uruchomionych wielu zadaniach
ściągania plików, jednoczesnego transferu za pomocą ftp i streamingu materiału audio/video
nie odczuwamy spowolnień w jego pracy.
Jedyną funkcją jaka jest w stanie znacząco obciążyć serwer jest szyfrowanie woluminów. Serwer niestety nie
posiada osobnego układu służącego do sprzętowej obsługi szyfrowania i proces ten realizowany jest programowo,
co znacząco absorbuje jednostkę główną. Jest to odczuwalne i widoczne "gołym okiem". Wartości transferów przesyłanych
plików z woluminów zaszyfrowanych spadają do poziomu dwudziestu paru megabajtów na sekundę (30-50% wartości transferów
z dysków nie szyfrowanych). Dla porównania wykonaliśmy screeny podczas formatowania
woluminów z monitora urządzeń. Widać na nich obciążenie procesora: na pierwszym podczas formatowania zwykłej
niezaszyfrowanej partycji RAID 0, na drugim zaszyfrowanej RAID 0.
Wspomniany monitor systemu to przydatny dodatek, który generuje wykresy obciążenia procesora, wykorzystania łącza i
zajętości dysku. Posiada również wady. Przede wszystkim nie może działać w tle. Wykresy są tworzone
tylko wtedy, gdy aktywujemy go z zakładki w menu systemowym. Nie można też skalować wykresów, tworzyć
wykresów zapełnienia dysków w funkcji czasu czy logować tych danych w jakikolwiek sposób. Monitor nie
tworzy także wykresów wykorzystania pamięci operacyjnej.
Serwer rozwija skrzydła szczególnie podczas korzystania z niego przez otoczenie sieciowe Windows pod kontrolą
najnowszego systemu Microsoftu, Windows 7. Wartości transferów plików podczas niektórych testów są bliskie
maksymalnego wykorzystania teoretycznych możliwości gigabitowego Ethernetu. Wyniki takie są nieosiągalne
podczas testów z wykorzystaniem systemu Windows XP SP3.
Przydatną i użyteczną funkcją dostępną w oprogramowaniu QNAP’a jest możliwość konfiguracji przycisku USBCopy
znajdującego się na obudowie urządzenia. Dzięki niemu można nie tylko kopiować zawartość podłączonego
przez port USB dysku czy też pendrive'a do wyznaczonego katalogu
wewnętrznego, ale także skopiować dane z wyznaczonego katalogu wewnętrznego na dysk USB. Możliwa jest także synchronizacja
danych. Dysk po podłączeniu jest także automatycznie montowany jako udostępniony katalog i uzyskujemy do niego dostęp
przez wszystkie obsługiwane przez QNAP’a protokoły.
Serwer jest słyszalny i mimo prób ręcznej zmiany prędkości wentylatora hałas przez niego generowany
się nie zmienia. Zmienia się za to temperatura umieszczonych wewnątrz podzespołów. Maksymalną uzyskaną przez
nas temperaturą było 51° C dla procesora i 43° C dla dysku umieszczonego bliżej płyty głównej. Po zmianie prędkości
na maksymalną, temperatura procesora spadła do 33° C a rzeczonego dysku do 41° C. Wentylatora nie da się zupełnie
wyłączyć, ale przy temperaturach osiąganych przez procesor mogło by to być niebezpieczne. Pobór prądu jest
nieco wyższy od konkurencyjnych urządzeń. Spowodowane jest to zastosowanym procesorem i koniecznym do jego obsługi
chipsetem.
Poniżej prezentujemy zestawienie poboru energii elektrycznej przez serwer TS-209 Pro:
- 28 W - dyski uśpione (konfiguracja z dwoma dyskami)
- 42 W - bezczynność z dwoma dyskami
- 46 W - praca z obciążeniem, konfiguracja z dwoma dyskami
- 30 W - bezczynność z jednym dyskiem
- 35 W - praca z obciążeniem, konfiguracja z jednym dyskiem
- 6 W - serwer wyłączony (standby)
Minimalna prędkość wentylatora:
Maksymalna prędkość wentylatora:
Serwer jest widziany w sieci lokalnej Windows tak samo jak zwykły komputer z udostępnionymi folderami:
Nieco irytującą kwestią jest domyślnie włączone konto "gościa" dla dostępu do plików poprzez protokół CIFS.
Co więcej, konta tego nie można wyłączyć (brak takiej opcji), co powoduje, że każdy użytkownik w sieci lokalnej może podejrzeć strukturę głównych katalogów na serwerze.
Dostęp dla "gościa" można
wyłączyć dla poszczególnych katalogów nadrzędnych, co uniemożliwi przeglądanie ich zawartości przez osoby niepowołane, lecz
"goście" w dalszym ciągu mogą przeglądać zawartość katalogu głównego.
Streaming audio video poprzez zainstalowany serwer TwonkyMedia działa bez większych problemów, umożliwiając
oglądanie klipów video (również HD) na kompatybilnych z DLNA urządzeniach.
Tuż przed opublikowaniem tej recenzji ukazała się nowa wersja beta oprogramowania systemowego.
(zobacz listę zmian).
Jedną z największych zmian w nowej wersji firmware jest nowy "Web File Manager" w wersji 2.
Napisany w oparciu o Ajax wprowadza nowy poziom obsługi i nowe możliwości (np.
pozwala na dekompresję archiwów w formatach 7z, gzip, gz, zip, bzip2, bz2, tar, rar, tgz).
Można przeglądać i wybrać niektóre pliki z archiwów. Poniżej można zapoznać się z wyglądem nowej
wersji aplikacji.
Ten artykuł komentowano 6 razy. Zobacz komentarze.
Zobacz testy podobnych urządzeń